kiedy oczy widzą, a rozum dęba staje

życie mija w obłąkańczym tempie i na półmetku świadomość tego zjawiska zaczyna doskwierać. Chwile nie zawsze dobre i miłe, ale dzisiaj ważne - dla wspomnienia, dla uśmiechu po latach, dla refleksji....niech się utrwalają w tym miejscu....

Dzień dobry, kurier!

hipokryzja społeczna to coś, co nieustannie mnie zaskakuje i zadziwia… wydawać by się mogło, że w dobie Internetu i wieści z każdego zakątka świata i dziedziny życia na wyciągnięcie ręki, nic już nie powinno zadziwiać a jednak weszłam w temat kurierki niejako dla jaj miałam 10kg do zrzucenia i żadne działania-bezdziałania nie dawały rady, więc stwierdziłam, że może to właśnie…

I am….

napisałam ostatnio, napisałam, ale zapomniałam, że blog.pl odwala czasami numery z wylogowywaniem i to po absurdalnie krótkim czasie, ja mu opublikuj, a on mi „zaloguj się ponownie” i oczywiście nic się już nie dało zrobić :/ znów muszę pamiętać, żeby najpierw zrobić ctr+C tamtego wpisu już nie odtworzę, a wtedy nie miałam czasu, no bo przecież bezrobotna jestem i mimo,…

i nowe przewidywane

jestem specjalistką zaczynania od nowa – zaczynam od nowa średnio 2razy w roku w ostatnich prawie 20latach – zawsze jest jakieś „od nowa” zostałam już oficjalnie poinformowana, że dla mnie nie ma etatu – bo pani X nie można zwolnić, bo to tamto i owamto, pani Y nie można zwolnić bo to, owo i pierdowo a mnie można! bo mam…

o naiwności – królowo świata!!!

pochłonął mnie czas czas był iście szalony nawet nie wiem, kiedy minął marzec, a już właściwie za chwilę połowa kwietnia… 13 marca- jego urodziny – rano napisałam życzenia, w odpowiedzi dostałam zapytanie, czy jestem w pracy czy w domu,odpowiedziałam, że póki co dom….no to on będzie o 9 był…. powitanie czułe jakby nigdy nic zrobiłam herbatę i pogadaliśmy chwilę o…

przed poranną kawą :)

jest 7 rano…niedziela nie śpię od 5.30, ale poszłam wczoraj spać po 21 a raczej padłam Poznań przełożono na następny weekend, kompletnie rujnując mi miesięczne plany i udział w akcjach akcji,ale że pod znakiem zapytania kurs stanął, to póki co nie układam niczego…. stanęłam przed obliczem wolnego weekendu – mała u dawcy, więc coś trzeba było zrobić ze sobą pozytecznego…

marcowe nowe

no poszalałam….ale najpierw nie miałam siły pisać cokolwiek później……nie miałam siły pisać cokolwiek a jeszcze później…jeszcze bardziej nie miałam ochoty na nic kompletnie Córuś z nogą w gipsie na dokładkę, to już był aż nadto w połowie miesiąca znów się spotkaliśmy – robiłam wszystko,żeby się spóźnić i przyjechać, jak komplet będzie na spotkaniu, a byłam pierwsza…i zaraz za mną on…

zawieszone działania…

przecież nic się nie zmieniło oprócz zawieszenia pewnych działań to była odpowiedź na moją sugestię, że moje towarzystwo może raczej zniechęcać go do działania… no to się dowiedziałam! poza tym, że oplułam ekran lapka, to zastanowiłam się przez minutkę, czy może ze mną jednak jest coś nie teges…. zero spotkań, zero dialogu, zero nawet wspominek na temat czegokolwiek i tylko…

po-eventowo….

to był ciężki tydzień…. rozstrzygnięć typu „jednak chyba nie pojadę na szkolenie”, wielu godzin ciszy i prawie zerowego dialogu czasami nie wytrzymywałam i w podsumowaniu biznesowych rozmów – bardzo zdawkowych zresztą – dawałam upust emocjom krótkimi tekstami, na co dostawałam w odpowiedzi smutne buźki albo zapewnienia że nie zawracam głowy, że on chętnie zawsze pomoże…. jak napisałam, że pewnie się…

popraw koronę i zapierdzielaj na przód….

miałam plan na cały tydzień…. taki dobry plan, precyzyjny…. w pon szansa na odwiedziny X – po dwóch tygodniach niewidzenia… we wtorek na pewno X w środę bez X – ale spoko w czwartek X w piątek nie wiadomo, ale…. cała sobota do niedzieli wspólny wyjazd i brak pośpiechu z X…. wczoraj dostaję wiadomość, że nie da rady bo angina….…

szkoło moja kochana z dupy strony reformowana

Mam wrażenie, że jakaś pomroczność jasna panuje w społeczeństwie – od zachwytów, jak to cudownie było w czasach 8io klasowej SP robi mi się już niedobrze,a peany na cześć młodzież ówczesnej sprawiają, że wrzody na dupie mi wyskakują…. Własną edukację podstawową zakończyłam w 1984r., ale doskonale pamiętam jacy wspaniali i grzeczni byli moi koledzy w 7 i 8 klasie, jak…